Półnuty
Justyna i Maciej - choć razem grają dopiero od niedawna, traktują to jako nowe, cenne doświadczenie i szansę na wspólną pasję.
OSOBOWOŚĆ I PASJE
Justyna Karankowska – wokalistka z duszą musicalową i zdecydowanie lirycznym typem człowieka, pełnym emocji i pasji. Odważna i gotowa na wyzwania. Ma artystyczną duszę – ceni możliwość wyrażania siebie przez muzykę i aktorstwo. Uwielbia muzykę musicalową, filmową i śpiewaną poezję. Choć nie pochodzi z muzycznej rodziny, od najmłodszych lat miała kontakt z muzyką w domu (nawet disco polo!), a dziś stara się to przekazać własnym dzieciom. Lubi emocje, jakie niesie ze sobą scena – adrenalinę, kontakt z publicznością, ekspresję.
Maciej Bobola – gitarzysta z zamiłowaniem do klasyków rocka. Pasjonat gitarowego brzmienia, zakorzeniony w muzyce lat 80. i 90. Lojalny wobec swojego muzycznego gustu, ale otwarty na różnorodność – od Claptona, przez Pink Floyd i Dire Straits, po Metallicę czy Scorpions. Uczuciowy, nieco nostalgiczny, ale z dużym dystansem do siebie.
DOŚWIADCZENIE
MUZYKA DLA NICH TO
PODSUMOWANIE
PÓŁNUTY ZWYCIĘŻYŁY!
Utwory jakie zrealizwoali w studio nagrań w ramach realizacji nagrody głównej to:
1) Ktoś do Kochania (odtwórz klikając w link)
Nagranie w wykonaniu Justyna Karankowska - śpiew, Maciej Bobola - gitara, Szymon Herbuś - aranż4:03 min
Utwór oryginalny:
- Dorota Osińska
- muz. Włodzimierz Korcz
- słowa Magda Czapińska
2) Wilcza Zamieć (odtwórz klikając w link)
Nagranie w wykonaniu Justyna Karankowska - śpiew, Maciej Bobola - gitara, Szymon Herbuś - aranż3:17 min
Utwór oryginalny:
- Marcin Przybyłowicz
- słowa Aleksandra Motyka
- muz. Marcin Przybyłowicz
3) Take On Me (odtwórz klikając w link)
Nagranie w wykonaniu Justyna Karankowska - śpiew, Maciej Bobola - gitara, Szymon Herbuś - aranż2:36 min
Utwór oryginalny:
- Morten Harket – wokal prowadzący
- Magne Furuholmen – syntezatory Roland Juno-60 i PPG Wave , wokal wspierający
- Pål Waaktaar – gitary, syntezatory PPG Wave i Yamaha DX7 , programowanie LinnDrum , hi-hat i talerze perkusyjne, wokal wspierający
- Neill King – inżynieria (wersja z 1984 r.)
- Alan Tarney – produkcja
- John Ratcliff – producent i remiks (wersja z 1984 r.)
- Barry Grint – mastering
4) She Used To Be Mine (odtwórz klikając w link)
Nagranie w wykonaniu Justyna Karankowska - śpiew, Maciej Bobola - gitara, Szymon Herbuś - aranż4:17 min
Utwór oryginalny:
- Jessie Mueller
- muz., teksty Sara Bareilles
5) Layla (odtwórz klikając w link)
Nagranie w wykonaniu Justyna Karankowska - śpiew, Maciej Bobola - gitara, Szymon Herbuś - aranż4:19 min
Utwór oryginalny:
- Eric Clapton – śpiew, gitary: rytmiczna, akustyczna i slide
- Bobby Whitlock – organy, wokal wspierający
- Jim Gordon – perkusja, instrumenty perkusyjne, fortepian
- Carl Radle – gitara basowa, instrumenty perkusyjne
- Duane Allman – gitary: prowadząca i slide
Licencje:
Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne - Bez Utworów Zależnych 4.0 Międzynarodowa
Wolno:
Dzielenie się — kopiuj i rozpowszechniaj utwór w dowolnym medium i formacie
Licencjodawca nie może odwołać udzielonych praw, o ile są przestrzegane warunki licencji.
Na następujących warunkach:
Uznanie autorstwa — Utwór należy odpowiednio oznaczyć, podać link do licencji i wskazać jeśli zostały dokonane w nim zmiany . Możesz to zrobić w dowolny, rozsądny sposób, o ile nie sugeruje to udzielania przez licencjodawcę poparcia dla Ciebie lub sposobu, w jaki wykorzystujesz ten utwór.
Użycie niekomercyjne — Nie należy wykorzystywać utworu do celów komercyjnych
Bez utworów zależnych — Remiksując, przetwarzając lub tworząc na podstawie utworu, nie wolno rozpowszechniać zmodyfikowanych treści.
Brak dodatkowych ograniczeń — Nie możesz korzystać ze środków prawnych lub technologicznych, które ograniczają innych w korzystaniu z utworu na warunkach określonych w licencji.
Nagrania z sesji nagraniowej
Wywiad z rodziną [audio]
-
Wywiad z PółnutamiMagdalena Hak
Wywiad z rodziną
Zapraszamy na wywiad z uczestnikami projektu Rodzinne Muzykogranie. Projekt realizowany przez Gminny Ośrodek Kultury Gminy Psary dofinansowano ze środków budżetu państwa, program rządowy Edukacja kulturalna 2025, finansowany ze środków finansowych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z funduszu promocji kultury państwowego funduszu celowego.
MAGDA: Witam was bardzo serdecznie. Dziękuję, że przyjęliście zaproszenie i weźmiecie udział w projekcie. Chcielibyśmy przygotować takie krótkie informacje do sprofilowania was, jako rodziny muzykujące i chciałabym, żebyście opowiedzieli troszeczkę o sobie. Jakiej muzyki słuchacie najczęściej i dlaczego?
JUSTYNA: Ja. Kobiety przodem.
MACIEJ: Proszę.
JUSTYNA: No ja najczęściej w sumie słucham tego co dzieci śpiewają na moich zajęciach, a tak poza tym chyba najwięcej słucham takiej muzyki pochodzącej z musicali, filmowej muzyki... Tego chyba najwięcej słucham i najbardziej to lubię.
MACIEJ: Ja muzycznie zostałem jeszcze w poprzedniej erze, głównie lata może - nie aż siedemdziesiąte, nie aż tak daleko… - ale osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte, głównie z racji tego, że gram na gitarze już bardzo długo, więc zawsze była to jakaś muzyka, w której gitara jest wyraźnie słyszalna… To też zawsze była chęć skopiowania, nauczenia się czegoś. Mój absolutny idol Eric Clapton, potem Pink Floyd, Dire Straits, ale też mnóstwo innych różnych zespołów, głównie z tego okresu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.
MAGDA: Na jakich instrumentach gracie? Gitara, to już wiemy...
JUSTYNA: Ja na klawiszach gram i będę śpiewać.
MACIEJ: Mnie jeszcze kiedyś dziadek nauczył parę kolęd na flecie, ale gitara.
MAGDA: Na flecie klasycznym, czy takim urozmaiconym, czyli poprzecznym.
MACIEJ: Na zwykłej fujarce, tak to nazwijmy i gram tylko raz w roku na Wigilię, kilka kolęd, ze słuchu coś tam się nauczyłem, ale poza kolędy i „Zielony mosteczek” to nie wykracza.
MAGDA: No właśnie a co gracie najczęściej?
JUSTYNA: Co grasz najczęściej?
MACIEJ: Co gram najczęściej?
JUSTYNA: No właśnie to chyba czego słuchasz.
MACIEJ: To czego lubię słuchać. Wiem, że nie umiem tego zagrać tak dobrze, jakbym chciał, ale staram się. Raz wychodzi lepiej raz gorzej, to czasami kwestia dnia, ale to głównie właśnie muzykę gitarową. Ale jak gram tak sam dla siebie to nie jest tylko tak jak powiedziałem Eric Clapton, Pink Floyd i klapki na oczy, ale po nawet jakąś Metallice, Jack Johnson czy to będzie Brian Adams czy Scorpions... No wszelkie jakieś takie piosenki, które wpadają mi w ucho i których sam lubię słuchać, lubię sobie odtwarzać i grać czasami. Może tak trochę na swój sposób.
MAGDA: Gdyby ktoś dał ci challenge zagrać disco polo.
MACIEJ: Uprzejmie bym podziękował.
JUSTYNA: No, no, no, no way (śmiech).
MACIEJ: Są pewne granice których nie przekroczę (śmiech)
MAGDA: To opowiedzcie, jak zaczęliście wspólnie grać, muzykować?
JUSTYNA: Mieliśmy tylko chyba okazję na święta wspólnie grać
MACIEJ: Wigilia, chyba tylko wigilia.
JUSTYNA: Tak że to będzie nasz debiut wzięcie udziału w projekcie.
MACIEJ: Justyna mnie z zaskoczenia wzięła…
JUSTYNA: A Maciej z zaskoczenia nie przemyślał i się zgodził (śmiech)
MACIEJ: Ja występowałem kiedyś… Ja uczyłem się na gitarze klasycznej grać przez cztery lata w ognisku muzycznym w Ustroniu, skąd pochodzę. No i tam zdarzały się różne koncerty, czy to zimowe, wiosenne... Tak, że wystąpienie przed publicznością nie jest mi obce. Potem czy to w gimnazjum czy w liceum wyczaili mnie nauczyciele, że potrafię i aż tak jakoś się strasznie sceny nie wstydzę, więc miałem trochę tych wystąpień, nawet przed większymi publicznościami, aczkolwiek do teraz miałem około dwudziestoletnią przerwę, więc zobaczymy jak przeżyję to zderzenie z rzeczywistością z powrotem.
MAGDA: A ty Justyna co najbardziej lubisz śpiewać? Jakie są twoje ulubione gatunki?
JUSTYNA: To, co słuchać lubię najbardziej. Czyli też musical, chyba najbardziej musicalowe lubię rzeczy. Takie rzeczy, w których mogę się też aktorsko bardziej pokazać. Poezję śpiewaną też bardzo lubię. No, miałam też zderzenie z klasyką kiedyś w przeszłości, takie duże zderzenie (śmiech) W szkole śpiewałam operę… No a teraz głównie jakieś takie: rozrywka, musical, filmówka, takie rzeczy…
MAGDA: Jest jakiś gatunek, który traktujesz jako wyzwanie jak śpiewasz? Gdyby coś się miało przed tobą pojawić?
JUSTYNA: Chyba rockowe kawałki byłoby mi ciężko zaśpiewać. Raczej jestem taka liryczna, tak mi się wydaje, mój głos jest taki...
MAGDA: Ale podjęłabyś…?
JUSTYNA: Ale ja wszystkiego się podejmuję. Generalnie niewiele rzeczy się w życiu boję...
MACIEJ: Disco polo też?
JUSTYNA: No, dobra…
MACIEJ: (śmiech)
JUSTYNA: (ze śmiechem) Są rzeczy, których się boję bardziej, mniej. Nie grolowałabym nigdy na pewno, bo tego bym chyba nie dała rady zrobić. Ale tak poza tym to w sumie...
MAGDA: No to powiedzcie, czy udział w tym projekcie będzie dla was takim wyzwaniem, sprawdzeniem swoich możliwości, czy po prostu czystą przyjemnością?
MACIEJ: Wszystkiego po trochu. Dla mnie spełnieniem marzeń, bo zagram na scenie piosenkę, którą absolutnie uwielbiam i mam nadzieję, że podołam własnym marzeniom i że będzie to tak fajne odczucie, tak fajne przeżycie, jak sobie to wyobrażam w mojej głowie.
JUSTYNA: To na pewno fajne doświadczenie, że sobie możemy razem coś zagrać, bo w sumie nie mieliśmy okazji... Tak w domu to tyle co tam po Wigilii siądziemy, tam Maciej coś poplumka, ja coś tam pośpiewam i to tyle. A tak, to mamy okazję coś pograć razem więcej.
MAGDA: Czyli można powiedzieć, że wasz wspólny występ, wspólne granie było takim marzeniem, czy to może się pojawiło wraz z wstępem do projektu?
MACIEJ: Nie wiem czy marzenie to jest dobre określenie.
JUSTYNA: Myślę, że dobra okazja.
MACIEJ: Dokładnie, dobra okazja, którą mam nadzieję, że dobrze wykorzystamy.
JUSTYNA: Dokładnie.
MAGDA: To powiedzcie mi jeszcze dlaczego w ogóle warto grać? Dlaczego warto muzykować, śpiewać, rozwijać swoje pasje muzyczne? Co wam to dało w życiu?
JUSTYNA: Nie wiem... Ja mam z tego ogromną przyjemność. Jest to też częściowo moja droga zawodowa. Tak w małej części, bo zawsze chciałam z muzyką mieć dużo wspólnego, ale oboje jesteśmy inżynierami, więc w sumie dość daleko jesteśmy od muzyki tak zawodowo z wykształcenia, ale duża pasja zawsze to była dla mnie.
Bycie na scenie zawsze jest super wyzwaniem, świetną przygodą. Daje dużo emocji i lubię, jak ci którzy siedzą po drugiej stronie też mają trochę emocji, kiedy jestem na scenie. Także lubię to wszystko, tą adrenalinę związaną z byciem na scenie, dlatego to tak chyba kocham to wszystko.
MAGDA: Muzyka była zawsze obecna w domu, czy jesteście takimi freakami?
JUSTYNA: No u mnie w domu bardzo dużo disco polo właśnie leciało. Mój pampers trząsł się przy Polo TV… Nie, to nie było Polo TV, to było Disco Relax. Były te takie serie, to na VHS-ach rodzice mi puszczali...
MACIEJ: Na TV Polonia jeszcze...
JUSTYNA: I po prostu trzyletnia Justynka, może mniejsza byłam jeszcze, że w pampersie, to rodzice wspominają, że trzęsłam kuperkiem, więc w sumie zawsze gdzieś ta muzyka grała w domu i do tej pory gra. U mnie w domu bardzo dużo muzyki leci, dzieci się nasłuchują... No już nie Disco Polo, bo różne inne rzeczy.
MAGDA: A u was?
MACIEJ: Ja można powiedzieć, że tak troszkę się może wyłamałem, bo jak tak sobie pomyślę o najbliższej rodzinie o rodzicach, dziadkach, czy najbliższym wujostwie, no to w zasadzie tata tylko jakieś tam podstawowe akordy na gitarze potrafi, na Wigilii też się dołączy. Mój wujek też coś potrafi. Mój kochany dziadek, świętej pamięci, był multiinstrumentalistą od akordeonu przez fujarkę, mandolinę, trąbkę. To wyniósł z domu i, już niestety też ze świętej pamięci, swoimi braćmi pamiętam, że jak przyjeżdżali do naszego domu raz na czas w Ustroniu się spotykali, to robili takie koncerty. I w trójkę sobie siadali, i jakieś takie starsze pieśni ludowe, można by powiedzieć, grali razem. Natomiast ta gitara jakoś mnie tak naszła kiedyś i tak mi zostało, z czego się bardzo cieszę, bo to naprawdę duża przyjemność sobie siąść i pograć.
MAGDA: Uważacie, że właśnie takie trochę wyssanie z mlekiem matki, przekazanie w genach takiej smykałki do muzyki to jest połowa sukcesu?
JUSTYNA: Myślę, że na pewno więcej ludzi, którzy mają w domu muzyków, to na pewno więcej, bo tamci rodzice gdzieś… no nie wiem, chociaż to dziecko się opatrzy, osłucha. Nie wiem. U mnie nikt nie grał na niczym w domu kompletnie. Muzyka była, grała sobie, gdzieś tam w radio leciała, czy tam w telewizji, ale nikt nie grał na niczym i pewnego pięknego dnia stwierdziłam: Mamo, tato chce grać na jakimś instrumencie. Tak po prostu, bo chciałam, ale nikt nie grał. I myślę, że moje dzieci mają większe szanse już wcześniej gdzieś tam tej muzyki zaciągnąć, jeżeli widzą, że tutaj śpiewam, tam śpiewam, to jadę, to robię, więc tej muzyki jest więcej teraz dla moich dzieci, więc myślę, że jest łatwiej, znaczy łatwiejszy dostęp mają, jak rodzice gdzieś tam coś.
MACIEJ: Talent pomaga, ale to trzeba chcieć. U mnie tak samo, jak wspomniałem, prawie nikt nie grał. Mój tata bardzo dużo różnej, ciekawej muzyki słuchał. Tu nie będę ukrywać, że tata w dużej mierze ukształtował mój gust muzyczny, bo tak nienachalnie podsuwał mi pewne płyty od właśnie Led Zeppelin, Black Sabbath, po jakiś właśnie później Pink Floyd. A Claptona to gdzieś przy okazji mi w ogóle puścił i się zakochałem sam z siebie, ale to... Czy trzeba wyssać z mlekiem matki?
JUSTYNA: Nie trzeba…
MACIEJ: Pomaga,ale nie jest to moim zdaniem, że tak powiem recepta na sukces.
JUSTYNA: Nie da się nikomu nic włożyć, jak ktoś czegoś nie lubi to, nie będzie lubił.
MACIEJ: Nie, to trzeba chcieć.
MAGDA: Poniekąd Justyna już odpowiedziałaś na kolejne pytanie, czyli czy przekazujecie te swoje muzyczne pasje następnym pokoleniom i czy warto to robić? Warto umuzykalniać od najmłodszych lat?
JUSTYNA: No ja słyszałam, że między trzecim a czwartym rokiem życia najwięcej się słuch kształtuje u dziecka i wtedy można najwięcej tam włożyć do umysłu dziecka. No nie wiem... Zawsze to jest jakaś odskocznia, jakaś tam pasja... Można komuś właśnie zaszczepić jakąś pasję, nawet jeżeli nie będzie tego w przyszłości robić, to rozwija trochę umysł matematycznie gra na instrumencie. No nie wiem, wydaje mi się, że to jest coś dobrego, a nie złego. Na pewno jeżeli dziecko czegoś nie chce, to nie będę do niczego zmuszać. Moje dziecko jedno już to starsze to bardzo lubi śpiewać, także podsuwam, podsuwam tam...
MAGDA: Jest to też taka forma budowania relacji takich dobrych w domu między sobą, między ludźmi. Muzyka łączy?
MACIEJ: Na pewno łączy, na pewno... Można powiedzieć i zaryzykować stwierdzenie, że ludzie, którzy zajmują się w cudzysłowie muzyką to jest -ja to lubię - to jest taka niewidzialna nić porozumienia. Nawet jak my teraz z Justyną ćwiczymy do występu to są pewne rzeczy, o których nie trzeba mówić, a czujesz, że druga osoba to rozumie. Muzyka uczy pewnego rodzaju takiej dyscypliny, harmonii, wrażliwości...
JUSTYNA: Słuchania siebie nawzajem.
MACIEJ: Tak, uczy wielu obszarów, takich, w których człowiek warto, żeby się rozwijał. No ja też staram się podsuwać, aczkolwiek moje dzieci są troszkę bardziej jeszcze nieśmiałe i nie za bardzo chcą ze mną śpiewać czy muzykować, ale z muzyką nie odpuszczam. Filtruje treści, żeby nie leciało tam, w cudzysłowie, byle co z radia, tylko żeby jednak tę muzykę starały się słuchać taką troszkę bardziej złożoną i wymagającą, żeby to w nich tą wrażliwość kształtowało.
MAGDA: Skoro podjęliście się tego wyzwania, bierzecie udział w projekcie, razem wystąpicie to, czy odkryliście taką wspólną nić porozumienia między sobą? Ta muzyka, te piosenki, które wybierzecie to jest równoważnia, trochę Justyny trochę twoje czy raczej faktycznie wstrzeliliście się w coś takiego super wspólnego, co stanie się taką nicią łączącą was już na długo?
MACIEJ: Muzyczny kompromis. Każdy spełnia na scenie jakieś swoje marzenie, bądź chęć wykonania jakiegoś utworu.
JUSTYNA: Jakoś w sumie od początku jak zapytałam Maćka, czy by wziął udział, to jakby od razu taka była propozycja, że każdy sobie wybiera po tej piosence, żeby to nie było coś wspólnego, co faktycznie gdzieś tam wybierzemy, że jednemu i drugiemu musi pasować, żeby każdy sobie wykonał, to co kocha i to co chce.
MACIEJ: Plus to też tak trochę zmusza drugą osobę do wyjścia spoza tej strefy komfortu, o której się tak mówi i żeby trochę zmusić do innego podejścia, wyjścia poza taki swój schemat utarty, gdzie człowiek jest w tej swojej bańce muzycznej i lubi się tam kręcić. A jednak takie coś powoduje, że trzeba troszkę głową ruszyć, coś przy aranżacji przemyśleć, z tym mamy chyba największy ubaw na razie, aczkolwiek jeszcze dość wcześnie, ale będzie to chyba fajny efekt na koniec.
MAGDA: No to co chcielibyście nagrać w studio nagrań, jak już przejdziemy przez ten cały wachlarz procedur projektowych i znajdziecie się tutaj, czego wam życzę z całego serca?
JUSTYNA: Na razie skupiamy się na tym, żeby to było jakieś… żeby to było wartościowe, żeby było właśnie jakościowe, żeby jakość była tego występu. No i żebyśmy mieli radochę z tego.
MACIEJ: No, o to chodzi… Ja przyznaję, że nawet nie myślałam, że my gdzieś cokolwiek będziemy nagrywać. Słyszałem, że będzie taka opcja, ale, tak jak Justyna powiedziałaś, no skupiamy się na razie na tym co przed nami, a jak się uda przebrnąć dalej to chyba wtedy będziemy się martwić, w cudzysłowie, co tam wymyślić ciekawego.
JUSTYNA: Wtedy będzie... pół na pół znowu nagramy
MACIEJ: Zobaczymy.
MAGDA: Czyli to będzie dla was taka na razie dobra zabawa z akcentem jakościowy.
JUSTYNA: Tak.
MAGDA: A potem się zobaczy.
MACIEJ: No i frajda też wystąpić przed rodziną, znajomymi, bo na pewno tam poprzyjeżdżają także będzie taka trochę ta adrenalina, o której mówiłaś sceniczna.
MAGDA: A jak rodzina zareagowała na ten pomysł? Kibicują?
MACIEJ: No pewnie. Znaczy bardzo entuzjastycznie. Moi rodzice, jak usłyszeli to byli bardzo, że tak powiem, podekscytowani w domu. Tak samo moja żona wspiera mnie. Chyba po cichu kibicuje... Na razie o tym za dużo nie rozmawiamy, bo nie mamy, aż tyle tych prób na razie z Justyną, ale dzieci też już się pytają kiedy występ, kiedy występ? Także no zobaczymy, będzie to ciekawe.
MAGDA: No to słuchajcie, to na zakończenie zrobimy takie krótkie podsumowanie. Powiedzcie może kilka słów do waszych potencjalnych wielbicieli, fanów, którzy na pewno się po tych koncertach pojawią, kilka miłych słów i zachęć cię do tego, żeby na was w tym projekcie głosowali.
JUSTYNA: Nie wiem co chcę powiedzieć (śmiech)
MACIEJ: No ja tu nie jestem po to, żeby wielbicieli zbierać, ale co mogę powiedzieć...To zachęcam do wspólnego przeżycia tego wieczoru razem z nami, mam nadzieję, że sprawię wszystkim na widowni równie dużą radość i przyjemność, jak sprawie sobie. Może to zabrzmi nieco egoistycznie, ale mam nadzieję, że wydźwięk jest nieco inny.
MAGDA: Na pewno. Dziękuję wam bardzo serdecznie, no i co... do usłyszenia na koncertach.
JUSTYNA I MACIEJ: Do usłyszenia.