Rodzina Wielopokoleniowa

Rodzina Wielopokoleniowa: Iza, Wacław, Nikola i Małgorzata z instrumentami w rękach.
GRAJĄ 7 listopada!

Rodzina Trzcionków to ciepła, zżyta, wielopokoleniowa rodzina, w której dominuje serdeczność, energia i otwartość na wspólne działania. Są pełni pogody ducha, gotowi na nowe wyzwania i chętni do dzielenia się swoimi pasjami z innymi.

OSOBOWOŚĆ I PASJE

Małgosia, głowa muzycznego rodu, zaszczepiła w rodzinie miłość do grania i śpiewania. Jej córka Iza oraz wnuki Nikola i Adam chętnie dołączają do wspólnego muzykowania. Wacław – senior rodu – z ogromną pasją rozwija swoje muzyczne hobby, które rozpoczął dopiero po pięćdziesiątce. Rodzinę cechuje spontaniczność, radość życia i ogromna potrzeba tworzenia oraz bycia razem.

 

DOŚWIADCZENIE

Ta„Wielopokoleniowa Rodzina” ma wieloletnie doświadczenie muzyczne. Małgosia gra od dzieciństwa na skrzypcach i pianinie, występowała m.in. w „Śląskiej Ferrajnie” i obecnie gra w „Kapeli Gródków”. Wacław z kolei rozpoczął swoją przygodę z muzyką w wieku 50 lat i od 12 lat gra na saksofonie. Doświadczenia muzyczne zbierał również w szkole muzycznej, ucząc się od podstaw. Iza, córka Małgosi, również ma muzyczne wykształcenie, ale zawodowo związała się z zupełnie inną branżą, muzykę pozostawiając w sferze hobby i pasji. A Nikola i Adam stawiają pierwsze kroki, grając i muzykując na flecie i keyboardzie, a także chętnie śpiewając. Rodzina korzysta z bogatego zestawu instrumentów: skrzypce, saksofon, mandolina, pianino, keyboard, flet, akordeon, a nawet tradycyjny waszbret (pralka z blachy używana jako instrument rytmiczny).

 

MUZYKA DLA NICH TO

Muzyka w ich rodzinie to radość, odskocznia od codzienności i sposób budowania więzi. Jest obecna przy okazjach rodzinnych spotkań, świętach i często towarzyszy spontanicznym spotkaniom. Ma wartość nie tylko artystyczną, ale i emocjonalną, daje przyjemność, buduje relacje, rozładowuje napięcia i przynosi satysfakcję. Jest wyrazem ich tożsamości rodzinnej i tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Rodzina podkreśla, że granie z pasji i dla przyjemności może być nawet bardziej wartościowe niż profesjonalne muzykowanie, właśnie przez szczerość, swobodę i autentyczność.

 

PODSUMOWANIE

Ta "Wielopokoleniowa Rodzina” to żywy przykład tego, jak muzyka może jednoczyć pokolenia i być źródłem szczęścia, wspólnego działania i wzajemnego zrozumienia. Ich udział w projekcie „Rodzinne Muzykogranie” traktują jako przygodę, radosne wyzwanie i szansę na stworzenie pamiątki rodzinnej. Nie zależy im na rywalizacji, najważniejsza jest dla nich radość z grania i wspólnego występu. Otwarcie mówią, że nie są profesjonalistami, ale właśnie w tej autentyczności i szczerości tkwi ich siła. Chcą dzielić się muzyką, która łączy, bawi i wzrusza, a ich entuzjazm i naturalność bez wątpienia porwą każdą publiczność.
 

Wywiad z rodziną [audio]

Wywiad z rodziną

Zapraszamy na wywiad z uczestnikami projektu Rodzinne Muzykogranie. Projekt realizowany przez Gminny Ośrodek Kultury Gminy Psary dofinansowano ze środków budżetu państwa, program rządowy Edukacja kulturalna 2025, finansowany ze środków finansowych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z funduszu promocji kultury państwowego funduszu celowego.

MAGDA: Witam Was bardzo serdecznie. Spotykamy się z kolejną muzykującą rodziną w ramach projektu „Rodzinne Muzykogranie.” Przedstawcie się pokrótce.

RODZINA: Jestem Małgosia. Jestem Nikola. Jestem Adam. Ja jestem Iza. A ja jestem Wacław.

MAGDA: Super. Nikola, Adam, ile macie latek?

ADAM: Ja sześć.

NIKOLA: Ja dwanaście.

MAGDA: No i postanowiliście się przyłączyć do projektu, żeby wspólnie przeżyć taką przygodę z muzyką. To powiedzcie, jak u Was ta przygoda z muzyką w rodzinie się zaczęła?

IZA: To może mama zacznie.

MAŁGOSIA: Ta przygoda zaczęła się dwanaście lat temu. Najpierw w „Śląskiej Ferrajnie” graliśmy. W tej chwili gramy w „Kapeli Gródków”. I oczywiście gramy w domu, przy świętach. I tak po prostu dla przyjemności, kiedy mamy możliwość.

IZA: U mamy w rodzinie już jest taka tradycja grania na instrumentach, bo jej rodzeństwo grało na różnych instrumentach. I mama na skrzypcach. Ja trochę po mamie odziedziczyłam tych umiejętności. Także też chodziłam do szkoły muzycznej.

MAŁGOSIA: Tak, granie zaczęło się właściwie to już od dzieciństwa, bo było pianino u nas w domu, akordeon, klarnet i skrzypeczki. Także to granie było już dla mnie od takiej malutkiej dziewczynki od ośmiu lat. Także to wspominam bardzo fajnie i dalej to ciągniemy.

IZA: U nas w rodzinie obecnie też i na akordeonie gra chłopczyk i na flecie. Staramy się, kto ma chęci, także zachęcamy do cieszenia się tą muzyką tak naprawdę.

MAGDA: Czyli ta muzyka od dzieciństwa każdemu z Was towarzyszyła, panie Wacławie?

WACŁAW: No ja do tego peletonu grającego dołączyłem w wieku pięćdziesięciu lat. Także troszeczkę później, ale na spełnienie marzeń nigdy nie jest za późno.

MAGDA: Nigdy nie jest za późno, tak mówią. To powiedzcie, jaka muzyka najczęściej gdzieś jak się spotykacie w domu dominuje, króluje? Macie jakieś takie wspólne nurty muzyczne, które Was łączą? Czy raczej każdy chce zagrać coś swojego?

IZA: Każdy ma swoje zainteresowania, ale łączymy je przy takiej muzyce wielopokoleniowej, takiej, którą wszyscy znamy i którą też mogą cieszyć się dzieci. Mogą przy tym tańczyć, bawić się, cieszyć się.

MAŁGOSIA: Jest różnorodność muzyki. Każdy gra to, co najbardziej lubi. I nawet muzyka ludowa, która też przeplata się w naszym życiu, którą lubimy i Adaś pięknie nam śpiewa. Niektóre piosenki ludowe tak ładnie już śpiewa ze względu na to, że z babcią przebywa dużo. Ale bardzo lubimy.

A Nicolcia, to już nie powiem, bo Nicolcia z babcią mieszka. Także tej muzyki słucha non-stop.

MAGDA: Masz jakichś ulubionych, Nicola, artystów, których słuchasz? Taki must have na Twojej liście przebojów?

NIKOLA: Skolim.

MAGDA: Czyli zupełnie nowocześnie.

IZA: Nicolka też taniec bardzo lubi. Także różne formy tej muzyki u nas w rodzinie. Adaś bardziej śpiew. Także w takim kameralnym gronie to na pewno jest w stanie się na tyle otworzyć, żeby śpiewać właśnie takie piosenki, które śpiewamy z rodzicami.

MAGDA: Ważna jest muzyka, żeby pojawiała się w rodzinie. Ona łączy, powoduje, że te Wasze więzi są silniejsze, mocniejsze. Buduje to taką Waszą tożsamość rodzinną?

MAŁGOSIA: Tak, wyzwala radość. Łączy nas na pewno, bo tutaj z mężem bardzo często ćwiczymy w domu. Saksofon, skrzypce, dość głośno. Ale naprawdę fajne to jest spędzanie czasu z muzyką.

MAGDA:: Łagodzi czasami jakieś napięcia w domu?

WACŁAW: Na pewno jest taką odskocznią, jest kompensatorem takim.

IZA: Odreagowaniem od tej codzienności jest.

MAGDA: Czyli co Wam daje muzyka, tak kilkoma słowami, gdybyście mieli opisać, czym dla Was jest. Tutaj padały różne sformułowania: życiem, powietrzem, odskocznią właśnie.

WACŁAW: Na pewno radością, na pewno odskocznią od zwykłych spraw takich codziennych. I łączy nas, łączy nas to wspólne muzykowanie. A przede wszystkim to ta radość i cieszy po prostu. Grając, jeżeli coś wychodzi, jeżeli coś widać efekty, no to jest naprawdę to, o co chodzi.

MAŁGOSIA: Jeżeli jeszcze się komuś to podoba, to tym bardziej budujące to jest. Bo też występujemy na różnych scenach. Dużo osób przychodzi, pochwali nas. To też jest to przyjemne, bo to na pewno zachęca do jeszcze większego grania. Mimo, że to ja to robię dla siebie, bo lubię grać, ale jeżeli jeszcze ktoś będzie chciał posłuchać tej muzyki, to jest to bardzo przyjemne i budujące.

WACŁAW: Motywujące na pewno.

MAGDA: A jakie jest wasze marzenie związane ze wspólnym graniem?

IZA: Nie mamy jakiegoś zaplanowanego marzenia w związku z tym projektem. Na pewno jest to dla nas duże wyzwanie, coś nowego, nowa przygoda.

Ja zawodowo zajmuję się zupełnie czym innym, także tutaj będę trochę gościnnie z rodzicami występowała. Zaprosimy na pewno też dzieci, jeśli zgodzą się wystąpić. Na pewno jest to coś nowego. Próba nowych doświadczeń.

WACŁAW: Próba zmierzenia się z wyzwaniem, tak jak tutaj było mówione już. Zmierzenie swoich sił, co do tych wyzwań nowych. Każda nowość jest czymś budującym, czymś rozwijającym się i nauką na przyszłość.

MAŁGOSIA: I to będzie wielopokoleniowe, bo dziadki, córka i wnuki. Także to będą trzy pokolenia. Pierwszy raz występujemy w takim składzie. To też jest nowe wyzwanie, ale my się nie boimy. Lubimy takie nowe wyzwania. A co z tego wyjdzie, zobaczymy.

IZA: Występ będzie na żywo, także zobaczymy. Na pewno będzie autentycznie, niekoniecznie idealnie.

WACŁAW: Na to możemy sobie pozwolić. Nie jesteśmy profesjonalistami. Ja jestem z wykształcenia elektroenergetykiem. Także ja sobie pozwalam na błędy. A jak są one odbierane, to różnie jest.

IZA: Ale na saksofonie już grasz ponad ponad 10 lat.

WACŁAW: 12 lat.

MAGDA: To jest taki pan samouk, rozumiem. Wziął pan w pewnym momencie saksofon do ręki i powiedział: ja Cię okiełznam.

WACŁAW: Pierwsze wrażenie to było bardzo piorunujące. Jak tutaj chwycić go i jak grać. Córkę odwoziliśmy do szkoły muzycznej. Powiem tutaj moje początki. Miałem saksofon tenorowy, z którym postanowiłem iść do szkoły muzycznej, bo jakieś podstawy trzeba mieć. I w pierwszych stopniach przywitała mnie pani Krysia, portierka, która spotkała mnie i mówiła oj panie Wacławie, cóż to na sprzedaż instrument? Ja mówię: nie, do nauki. Kroki skierowałem do profesora Biedrowskiego, który właśnie uczy gry na saksofonie. I przynoszę mu ten saksofon i mówię: panie profesorze, chciałbym coś na tym wygrać, na tym instrumencie. Popatrzył na mnie i mówię: mam tu jeszcze książkę taką, wiekowa, z moich lat, ale może coś z niej zaczerpniemy. Spojrzał na mnie, uśmiechnął się i mówi panie Wacławie, z książki... my musimy w pana przypadku przyjąć indywidualny tok nauczania, bo nie mamy tyle czasu. No i tego się trzymaliśmy. Chodziłem rok do szkoły muzycznej, poznałem tajniki z tego instrumentu. Dla mnie nuty były ptaszkami do góry, jedne do góry, drugie na dół, ale teraz już poznałem te wszystkie gamy na instrumencie. Wspaniały profesor Biedrowski, który pozostaje w mojej pamięci na zawsze. Polecam szczerze.

MAGDA: A jakie jeszcze inne instrumenty królują u Was w domu? Saksofon, skrzypce?

MAŁGOSIA: Mandolina też jest. Mało na niej gram, ale też jest mandolina.

IZA: Pianino.

MAŁGOSIA: Troszeczkę gram na pianinie, ale w większości na skrzypeczkach.

MAGDA: Na czym gracie?

NIKOLA: Na fletach grałam w szkole i grałam też na keyboardzie.

MAŁGOSIA: Pół roku chodziłaś uczyć się na keyboardzie.

MAGDA: Na flecie prostym, poprzecznym?

NIKOLA: Tak, na flecie prostym.

MAGDA: I który jest łatwiejszy? Czy obydwa są tak samo skomplikowane i trudne?

NIKOLA: Dla mnie troszkę trudniejszy.

MAGDA: Który?

IZA: Poprzeczny jest trudniejszy, tak więc grasz na prostym.

MAGDA: A co Ci się najbardziej podoba w grze na flecie? Muzyka, te dźwięki, które się z niego wydobywają? Lubisz to robić?

NIKOLA: Tak

MAGDA: Sprawia Ci to przyjemność? Myślisz, że zwiążesz swoją przyszłość bardziej profesjonalnie z muzyką, z grą na instrumentach? Czy na razie to jest taka pasja, hobby, które pozwolisz, żeby sobie nie trwało?

NIKOLA: Tak, takie hobby.

IZA: Hobbystycznie.

MAGDA: A właśnie uważacie, że muzyka taka grana z pasją, z przyjemnością właśnie w ramach takiego hobby, człowiek ją bardziej docenia? Bardziej tak uwrażliwia człowieka niż niektórzy zawodowi artyści, piosenkarze, muzycy, którzy po prostu mają to jako chleb codzienny? Myślicie, że tak oddanie takiej pasji muzycznej jest bardziej wartościowe dla człowieka niż takie zarabianie też trochę na muzyce?

WACŁAW: No na pewno, na pewno. Bo powiem tak szczerze, widząc te dzieci, które prowadzone były do szkoły muzycznej, to widać po nich, czy idą z pasją, czy idą z zamiłowania rodziców do muzyki. Ja zaczynając grę na saksofonie przez miesiąc dmuchałem w stroik. To już mówię w końcu: Panie Profesorze, kiedy jakieś dźwięki wydobędę z tego saksofonu? Bo już miesiąc ćwiczę. Także wymaga to cierpliwości, ale efekt jest wspaniały. Wspaniały efekt jest i myślę, że takie oddanie się hobbystyczne grze jest o wiele może wartościowsze, niż może zarabianie pieniążków przy pomocy instrumentu. Ale to ma swoje walory i to.

MAGDA: Daje więcej radości może. Podchodzimy do nich nie tak sztampowo, tylko na luzie. Bardziej nas to cieszy. To powiedzcie, czy macie już jakiś pomysł na te wasze koncerty? Wiecie już jak mniej więcej mogłoby to wyglądać?

MAŁGOSIA: Pomysły się rodzą.

WACŁAW: Zarys jest.

MAŁGOSIA: Zobaczymy jak nam to wyjdzie z tym najmłodszym pokoleniem. Jak to zagramy razem, które to piosenki w końcu wybierzemy. Pomysły są oczywiście.

IZA: Na pewno to będzie coś wesołego. Muzyka, którą wszyscy znamy. Nie będą to przeboje ostatnich lat, tylko bardziej starszych. Ale nasza młodzież w rodzinie zna te piosenki. Słowa znają. Śpiewają je na co dzień.

MAGDA: A zdradzimy jakie instrumenty macie w planach, żeby wybrzmiały?

MAŁGOSIA: Dwoje skrzypiec. Iza na skrzypcach, ja na skrzypcach.

IZA: Tata na saksofonie.

MAŁGOSIA: Saksofon, akordeon Wiktorek, Nikolcia zobaczymy, czy będzie flet czy perkusyjny jakiś. Jeszcze jest dziewczynka, która gra na flecie. I nie wiem, może jeszcze...

IZA: na keyboardzie...

MAŁGOSIA: Ignaś. Zobaczymy, co nam z tego wyjdzie.

IZA: Jest klawesyn jeszcze.

MAŁGOSIA: I oczywiście mąż jeszcze ma waszbret. Nie wiem, czy wszyscy wiedzą, co to jest ten waszbret.

WACŁAW: Pierwszy mój instrument. Jeszcze przed saksofonem. I grzebień w „Śląskiej Ferrajnie”. Zaczynaliśmy właśnie w tej „Śląskiej Ferrajnie”. Pierwszym instrumentem moim był waszbret.

IZA: Śpiewałeś też.

WACŁAW: Tak, śpiewałem i grałem na tym waszbrecie na grzebieniu. Tam w rejonie Śląskiego, Mysłowice i te tereny, bo tam „Śląska Ferrajna” stamtąd się wychodzi, to tam ten waszbret jest bardzo mile postrzegany. Tam nie ma kapeli, żeby tego instrumentu nie było. Także na występach robił furorę. A ja na nim zaczynałem grę.

MAŁGOSIA: A waszbret to nic innego jak dawniejsza pralka.

WACŁAW: Tara do prania odzieży, bielizny. Tak, odmalowana.

WACŁAW: Podaje rytm, robi tło.

MAŁGOSIA: Na pewno na występie też pokażemy ten waszbret. Jedną piosenkę może mąż też na waszbrecie zagra. Także to są pomysły i co z tego wyjdzie zobaczymy.

MAGDA: Lubicie grać wspólnie, jak się spotykacie w domu tak rodzinnie? Często to wam się zdarza robić? Czy raczej przy jakichś okazjach typu święta, spotkania rodzinne? Czy tak jak to się mówi spontanicznie?

WACŁAW: Spontanicznie.

IZA: Przy jakichś uroczystościach.

MAŁGOSIA: W domu moim rodzinnym to na pewno było bardzo często, bo to pianino było i siostra grała na akordeonie, na pianinie. Ja na skrzypcach, brat grał na klarnecie i to było bardzo często.

IZA: Ćwiczyliście codziennie i musieliście ćwiczyć.

MAŁGOSIA: I graliśmy w bloku na trzecim piętrze, także wszyscy w bloku tego słuchali, czy chcieli, czy nie. Ale to na pewno było fajne. Dawniej ludzie może inaczej odbierali tę muzykę. Także dawniejsze czasy może częściej było grane niż w tej chwili, bo w tej chwili każdy ma pracę, zajęcia swoje, gdzie indziej mieszkamy. Ale tak z mężem tu bardzo często, ze względu na tę „Kapelę Gródków”.

IZA: Mama pisze nuty.

MAŁGOSIA: Tak, muszę mężowi napisać nuty, żeby coś zagrał nam. Staram się coś tam na dwa głosy, żeby to jakoś ładniej wyglądało. A jak wychodzi, tak wychodzi. Nie raz mąż zamiast Ces to Cis zagra. Różne są wpadki, ale to są wesołe wpadki. Ja się zawsze śmieję, zaś coś innego wygrałeś. Ale to jest fajne, bo się uczymy.

MAGDA: Czyli w waszym domu to tak trochę pani jest krzewicielem tej muzyki, tak? No bo tutaj w rodzinie rodzice czy tam dziadkowie gdzieś tę muzykę przekazywali, a potem pani w swojej rodzinie przekazała to na ten grunt i się przyjęło.

MAŁGOSIA: Na pewno to tak wyciągnęłam ja tutaj jako najstarsza. Za mną poszła córka, mąż. No i dzieci też śpiewają. Jak nie grają, to śpiewają na pewno.

MAGDA: No to super. To powiedzcie w takim razie, no tutaj gdzieś już padło, że udział w tym projekcie to będzie dla was takie wyzwanie, trochę sprawdzenie swoich sił, możliwości. Ale też powiedzcie, czy zastanawialiście się, bo tutaj nagrodą w projekcie jest nagranie utworu, nagranie piosenki, płyty powiedzmy. Jakby do tego doszło, wiecie, co byście mogli tutaj nagrać?

IZA: Na pewno to byłaby pamiątka.

MAŁGOSIA: Traktujemy to właśnie jako pamiątkę. Na pewno byśmy zagrali te piosenki, z którymi wystąpimy. Nie przywiązujemy mocno wagi do tego zwycięstwa.

MAGDA: Czyli byłaby to dobra zabawa?

MAŁGOSIA: Tak, tak. Po prostu skupiamy się tylko na takiej przygodzie, zabawie. I tak traktujemy tę muzykę.

IZA: Na pewno będziemy dopingować też inne zespoły, bo znamy się, mieszkamy tutaj i znamy też wiele zespołów. Także na pewno będziemy kibicować.

WACŁAW: Podchodzimy przede wszystkim jako świetną zabawę. Daleko od rywalizacji, bo to nie jest sens tego.

MAŁGOSIA: Ale na pewno coś nowego przeżyjemy. Czegoś nowego się nauczymy. Też wciągamy tutaj dzieci. Samowolnie idą na scenę. Jeszcze nie wiem jak z Adasiem. Czy Adaś będzie chciał jeszcze, czy nie? Bo na razie myśli. Na razie jest na nie, ale może jeszcze do jesieni coś się zmieni.

WACŁAW: Na razie waha się.

IZA: Inaczej jest występować publicznie, a inaczej jest kameralnie na podwórku śpiewać.

MAGDA: Tutaj wydarzy się koncert przy dużej publiczności, na profesjonalnej scenie. Gdzieś tam taki pierwiastek, nie chcę powiedzieć stresu, ale takiej tremy scenicznej może się pojawić.

MAŁGOSIA: Ale trema jest zawsze. Trema jest zawsze, mimo że jest coś wygrane. Ja zawsze do męża mówię, dlaczego ja tak ciągle to przeżywam? Trema jest zawsze, mimo że jest wyuczone i przecież tyle lat już gram na skrzypcach. Ale trema jest zawsze i chyba tak ma być.

MAGDA: Ale jest budująca.

WACŁAW: Tak jak niektórzy artyści mówią, że bez tremy się nie da. Musi trema być, bo ona jest tym budulcem, żeby dobrze wystąpić.

MAGDA: No to super. Chcecie powiedzieć coś swoim słuchaczom, którzy i będą słuchali tego wywiadu i swoim kibicom, którzy będą wam dopingować podczas koncertu? Chcecie ich jakoś zaprosić, zachęcić?

IZA: Zapraszamy serdecznie. Mamy nadzieję, że będziecie się bawić równie dobrze jak my na scenie. Na pewno zaprosimy dzieci, także wielopokoleniowo. Możemy zaprosić wszystkich, utwory będą znane.

MAGDA: Zapewnicie dobre kulturalne wydarzenie. Koncert pełen muzyki, dobrych tekstów i może jakiś element taneczny? Adam?

IZA: Taniec? (śmiech)

MAŁGOSIA: Nie, raczej tylko większości będą instrumenty, dużo instrumentów.

MAGDA: Dziękuję wam bardzo serdecznie i w takim razie słyszymy się na koncertach.

RAZEM: Dziękujemy. Dziękujemy bardzo.

Zdjęcia rodziny

Rodzina Wielopokoleniowa: Seniorzy rodu Wacław i Małgorzata z córką Izą i wnukami - Nikolą i Adasiem
Rodzina Wielopokoleniowa fot. Milena Kucharska
Rodzina Wielopokoleniowa: Iza trzyma altówkę, Wacław saksofon, Nikola shaker, Małgorzata skrzypce.
Rodzina Wielopokoleniowa fot. Milena Kucharska

Inspiracje rodziny

Filmy rodziny

Dofinansowanie wydarzenia z środków Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Edukacja Kulturalna
Logo Gminny Ośrodek Kultury w Psarach